Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Legalne.info dokłada wszelkich starań, aby traktować klientów uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj

Zarejestruj się!

Zaloguj się!
Zapomniałeś hasła?
Witaj na legalne.info - 4847 legalnych plików, 84 użytkowników online

Strefa Mobile

Play chce przejąć Virgin Mobile Polska

Sieć Play przekazała w komunikacie informację, że podpisała szereg umów z Virgin Mobile Polska, w tym przyznającą opcję nabycia Virgin Mobile ......

Kolejne Pakiety Kibica w Orange

W związku z kolejnymi meczami polskiej reprezentacji w piłce nożnej Orange przygotowuje kolejne Pakiety Kibica.  Tak jak w poprzednich ......

Newsletter

Najnowsze wieści o legalnych programach.

Top download

Ostatnio dodane

Shoutbox

Data: 02-02-2010 Komentarze[0]komentarze
Internet
Przestrzeń lądowa była miejscem wojen jeszcze przed homo sapiensami. Przestrzeń wodna również jest znana od tysiącleci jako plac bitwy, a i podwodna wchodziła w grę już dawno, kiedy to brało się w usta słomkę i pod osłoną nocy i wody przepływało do obozu wroga. Od prawie wieku mamy do czynienia z przestrzenią powietrzną, dotychczas wcześniej tylko dla skrzydlatych tworów ewolucji. Pan Gagarin postarał się o kolejną, kosmiczną. Czy to aby na pewno wszystkie pola, na których to człowiek może się bić? Otóż nie.

Niedawno wszyscy się dowiedzieli, że jest przecież jeszcze CYBERPRZESTRZEŃ, możliwe, że najbardziej niebezpieczna z dotychczas poznanych. Dlaczego?

Skupmy się na przykładach mikro. Te makro, jak zatarg Google'a i Chin, zostawimy na inny felieton, tutaj niech pełnią rolę epizodyczną. Trzymajcie się mocno, teraz obrzucę błotem lwią część społeczeństwa internetowego, z sobą samym na czele.

Zaczniemy może od tego, jak łatwo nas namierzyć. Nasza-klasa.pl. Kiedyś „miejsce dla ludzi z klasą”, teraz już tylko „miejsce spotkań”. Spotkań z kim? No właśnie. Co przezorniejsi blokują informacje tylko dla znajomych, ale i tak przyjmą Staśka z Katowic, bo „widocznie mnie kojarzy, skoro wysłał zaproszenie. Może z ostatnich kolonii?”. Tymczasem Stasiek z Katowic okazuje się Mietkiem z Kociny, czyli mieszka pół godziny drogi od Ciebie. Zaraz obejrzy Twoje zdjęcia, na których masz, oprócz swojej twarzy, również swój telewizor, DVD i PSP. Teraz brakuje mu tylko kolegi, z którym ułożą plan kradzieży i Twoje zasoby uszczuplają się o to cacko, z którym dwa tygodnie temu tak zawzięcie się fotografowałeś.

Zresztą, wcale nie potrzeba naszej-klasy.pl. Ambitniejszą zabawę mają ludzie, którym podasz imię i miejscowość zamieszkania inną niż Warszawę, a oni po piętnastu minutach mają Twoje nazwisko, maila, gg, skype'a, adres, zainteresowania i miejsce pracy. Sądzisz, że niemożliwe? Kilku wirtualnych znajomych namierzyło mnie, człowieka podobno dbającego o swoją prywatność, tylko z powodu JEDNEGO postu na pewnym forum. Wcześniej znali Tylko adres mailowy, po chwili chwalili mnie za moje zeszłoroczne osiągnięcia i doradzali ściąć grzywkę (dla utrudnienia: nie mam konta na żadnych portalu społecznościowym).

Dzięki internetowi możesz również kogoś zdyskredytować społecznie. Takie komunikatory chociażby. Gadu-Gadu - program według jednych gorszy, według drugich lepszy, ale prawie każdy korzysta albo z niego, albo z jakiejś alternatywy. Jakieś trzy miesiące temu otwieram laptopa, a tu nowa wiadomość od siostrzeńca. „Może wreszcie sobie o wujku przypomniał?” - pomyślałem. Pomyliłem się. Dostałem wiadomość o treści: „Hej, tu Wojtek. Widzisz, miałem kiedyś dziewczynę (…) ale ona mnie zdradziła. Dlatego opublikowałem jej rozbierane zdjęcia na stronce www.***.pl. Na razie widzisz tylko dwa. Jeśli wyślesz tę wiadomość dziesięciu osobom, zobaczysz kolejne cztery i filmik, a moja zemsta będzie tym większa!”. Na stronkę nie wchodziłem, mam nadzieję, że to tylko głupi żart, na który mieliby się nabrać zbyt ciekawscy.

Wujaszek zbył siostrzeńca, a zaraz potem wzięło go na refleksje, skrzywione jednak z powodu skrajnie matematycznego toku myślenia. Wniosek? Wystarczy, że „pomysłodawca” wysłał tę wiadomość do dziesięciu osób. Zakładamy, że każdy codziennie sprawdza wiadomości, że tylko co druga osoba wejdzie na tę stronę, a tylko co co piąta wyśle to do dalszej dziesiątki. W taki tempie po tygodniu stronkę obejrzy już 635 osób. Ponieważ każdy to wyśle do swoich przyjaciół, dla tej dziewczyny to już zapewne oznacza wykluczenie społeczne (osobom, które przejęły się losem byłej Wojtka, napomknę tylko, że dwa dni później to już 2555 osób, a trzy dni później - 5115). Dla lepszego wyniku można wkleić zdjęcie na demotywatory.pl, wtedy zapewni się zdjęciu osoby, którą chcemy poniżyć, większą oglądalność i zapewne stuprocentowe przesyłanie linku, przynajmniej w kręgu znajomych.

Jeśli powyższe sposoby zawiodą, zawsze można wymyślić coś innego – choćby fikcyjne konto na portalu czy złośliwe komentarze pod zdjęciami. Powyższe metody są dostępne dla przeciętnego Kowalskiego, nawet nie wspominam tutaj o sposobach stosowanych przez wytrawnych przestępców, którzy mogą ukraść nawet hasło konta bankowego. Nasuwa się wobec tego pytanie: cóż my, pospolici zjadacze chleba, możemy zrobić, aby uczynić cyberprzestrzeń przyjaźniejszą dla nas i dla innych? Cóż, aby utrudnić identyfikację siebie samych, na pewno nie należy wypisywać wszystkich swoich danych. Podpisywanie się byle gdzie imieniem i nazwiskiem też nie jest najrozsądniejsze. Warto zmienić od czasu do czasu adres mailowy, jak i korzystać z kilku skrzynek jednocześnie. Poufne informacje? Odhacz opcje „dla wszystkich” i „tylko dla zalogowanych”, możesz odmówić ich nawet „znajomym” z portalu. Omijanie podejrzanych stron internetowych wskazane, Twoja przeglądarka może Ci w tym pomóc. Tyle dla siebie. Przy ochronie innych warto pamiętać, że nie każdy, kto prosi o dane Krysi (tej z II b), jest jest znajomym, który zgubił numer. Była dziewczyna Wojtka pewnie podziękuje Ci, jeśli zignorujesz link do jej rozbieranych fotek (w takich sytuacjach pamiętaj, że przycisk „Zgłoś nadużycie” i internetowa policja istnieją!).

Myślę, że jeśli każdy z nas będzie kierował się zdrowym rozsądkiem i odrobiną empatii podczas korzystania z Internetu, stanie się on miejscem chociaż trochę bezpieczniejszym. Może warto stworzyć chociaż jedną przestrzeń działań człowieka, która, w odróżnieniu od lądowej, wodnej, podwodnej, powietrznej i kosmicznej, będzie wolna od wzajemnego rzucania w siebie kolejnymi (auto)destrukcyjnymi pomysłami?

Felieton nadesłany na konkurs: http://legalne.info/konkursy/felieton/
Wasze komentarze (0)
Dodaj swój komentarz

Autor:

Treść komentarza

Aby dodać komentarz wpisz w poniższe pole kod z obrazkaAby dodać komentarz wpisz w poniższe pole kod z obrazka:

Nie chcesz wpisywać kodu?Nie chcesz wpisywać kodu? Zarejestruj się lub zaloguj.